Podczas ostatniej sesji rady miasta głośno o planach budowy ubojni indyków i kurczaków na dużą skalę. Radni wyrażają obawy o środowisko i finansowanie infrastruktury, a wycinka ponad 360 drzew bez zezwolenia zwiększa napięcia. Miasto stoi przed dylematem ochrony zieleni oraz rozwoju gospodarczego.
Ostatnia sesja Rady Miasta Stoczek Łukowski upłynęła pod znakiem dyskusji o planowanej inwestycji — budowie ubojni indyków i kurczaków na „nieprawdopodobną skalę”. Projekt wywołuje sprzeciw części mieszkańców i radnych, a napięcie podbijają informacje o naruszeniach przepisów ochrony środowiska i pytania o to, kto zapłaci za infrastrukturę dojazdową.
Problem z wycinką — 360 drzew bez zezwolenia
Podczas obrad wyszła na jaw poważna sprawa związana z działkami przeznaczonymi pod inwestycję. Jak padło na sesji "właściciele terenu wycięli ponad 360 drzew bez wymaganego zezwolenia". Z dokumentów przedstawionych radzie wynika, że w tej sprawie już toczy się postępowanie administracyjne. W trakcie sesji pojawiła się opinia, że choć wycinka jest stratą dla środowiska, miasto może w przyszłości zyskać „niezły dochód” z tytułu kar.
Do tematu ochrony przyrody odniósł się radny Robert Kostańczuk, który podczas dyskusji parokrotnie mówił o znaczeniu zieleni, nazywając drzewa „płucami Stoczka”. Zwrócił uwagę na stan miejskiej roślinności i na to, że przy różnych inwestycjach drzewa bywają „ograbiane”. Kostańczuk razem z radnymi Beata Kielaki Krzysztofem Rosą interweniował u burmistrza Marcina Sentkiewicza także w sprawie bezpieczeństwa drzew w innych częściach miasta.
Pytania o drogi
Jednym z najważniejszych punktów dyskusji były nowe drogi dojazdowe, na które w budżecie zarezerwowano łącznie 245 tys. zł (w tym dotację z Urzędu Marszałkowskiego). Radna Kielak wprost zapytała burmistrza, czy te środki są powiązane z planowaną ubojnią. Podkreśliła, że sama obserwuje sytuację w terenie i zauważyła, iż jeden z przedsiębiorców zdążył już prywatnie i samowolnie utwardzić drogę, mimo że formalne decyzje jeszcze zapadają.
Burmistrz Sentkiewicz zapewnił, że „ta droga z ubojnią nie ma nic wspólnego”. Wyjaśnił, że zakład ma być połączony z istniejącą drogą południową, a modernizowana trasa powstaje na prośbę innych przedsiębiorców, którzy chcą płacić podatki w mieście. Odnosząc się do interwencji radnej Moreń, przyznał, że prywatne utwardzenie terenu wykonane przez inwestora nie spełnia norm i będzie musiało zostać usunięte na jego koszt, żeby można było zbudować właściwą nawierzchnię asfaltową.
Pytania o priorytety miasta
Wątpliwości radnych nie ograniczały się do samej ubojni. Dyskusja zeszła też na ogólny kierunek rozwoju Stoczka. Radny Robert Kostańczuk publicznie zastanawiał się, czy zamiast kosztownych rewitalizacji pierwszeństwa nie powinna mieć modernizacja przestarzałej kanalizacji, której awarie są „cykliczne i permanentne”. Ten wątek wraca w rozmowach mieszkańców od dawna.
Radny Bogdan Gołęgowski dopytywał o szczegóły innych wielomilionowych inwestycji, takich jak termomodernizacja szkoły. Łączyło się to z szerszą dyskusją o przejrzystości wydatków i o tym, jak są ustawiane priorytety przy tak dużych zmianach w planie ogólnym miasta. Radni domagali się bardziej precyzyjnych odpowiedzi, bo inwestycje tej skali będą odczuwalne dla mieszkańców przez lata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze