W powiecie łukowskim fałszywych alarmów jest coraz więcej 79 w 2025. Każdy wyjazd to stracona minuta, paliwo i ryzyko, że pomoc nie zdąży.
60 sekund. Tyle potrzebuje zawodowy strażak z JRG w Łukowie od uderzenia dzwonu do wyjazdu z remizy. W 2025 roku 79 razy te 60 sekund zmarnowano na fałszywy alarm.
W 2024 roku fałszywych wezwań było 58. W 2025 — 79. Wzrost o ponad 36 procent w ciągu jednego roku. Najwięcej w samym Łukowie — 30 niepotrzebnych wyjazdów. Gmina Łuków dołożyła 14. Stoczek Łukowski i Trzebieszów — po 7.. To nie są pomyłki. Pomyłki zdarzają się raz. Przy siedmiu, czternastu, trzydziestu przypadkach — to coś innego.
Strażacy zawodowi są w drodze po minucie. Ochotnicy z OSP Krzywda czy OSP Dąbie — porzucają pracę, dom, obiad — i są za kierownicą za trzy, cztery minuty. W tym samym czasie w innym miejscu powiatu może płonąć dom. Może ktoś leży po wypadku. Może dziecko nie oddycha. Najbliższy wóz jest zajęty. Sprawdza żart. Strażacy przyznają, że część fałszywych alarmów — kilka rocznie — pochodzi nie od ludzi, lecz od samochodów. Nowoczesne pojazdy wyposażone w system eCall automatycznie dzwonią na numer alarmowy po wykryciu kolizji. Zdarza się że system reaguje na wstrząs, którego nie było — i syrena wyje zanim ktokolwiek zdąży sprawdzić czy naprawdę coś się stało. Skala tego zjawiska w powiecie łukowskim nie jest oficjalnie potwierdzona.
W 2025 roku strażacy z powiatu łukowskiego wyjeżdżali do 329 pożarów i 635 miejscowych zagrożeń. Łączne straty w pożarach — ponad 8,3 miliona złotych. Uratowane mienie — blisko 29 milionów. To jest prawdziwa robota. Wykonywana przez ludzi, którzy na co dzień wychodzą z domu nie wiedząc czy wrócą. Fałszywy alarm nie jest głupim żartem. Jest kradzieżą — czasu, paliwa, gotowości i być może czyjejś szansy na przeżycie.
Co grozi za fałszywy alarm
Kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu lub grzywny. W poważniejszych przypadkach — odpowiedzialność karna. Ale żadna kara nie cofnie tych 79 wyjazdów. I żadna kara nie pomoże temu, do kogo straż nie dojechała na czas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Alarmy fałszywe dzieli się na kilka kategorii: głupie żarty (złośliwe), w dobrej wierze (raczej najczęstsze w statystyce, gdy np. ktoś zauważy oznaki wskazujące na jakieś zagrożenie, ale nie zostanie ono potwierdzone) oraz te pochodzące z systemów wykrywania. Choć głupie żarty ciągle są problemem nie można sugerować, że wszystkie lub większość alarmów wynikają ze złośliwości ludzkiej.
Alarmy fałszywe dzieli się na kilka kategorii: głupie żarty (złośliwe), w dobrej wierze (raczej najczęstsze w statystyce, gdy np. ktoś zauważy oznaki wskazujące na jakieś zagrożenie, ale nie zostanie ono potwierdzone) oraz te pochodzące z systemów wykrywania. Choć głupie żarty ciągle są problemem nie można sugerować, że wszystkie lub większość alarmów wynikają ze złośliwości ludzkiej.