Tajemnicze zniknięcie Doroty i Jacka Pochmanów z gminy Rybno postawiło na nogi warmińsko-mazurską policję. Małżonkowie opublikowali w sieci pożegnalne wpisy i przepadli bez ścieżki. Jak ustalił dziennik „Fakt”, u podłoża tej historii leży wyniszczający spór o nieruchomość w miejscowości Gręzówka pod Łukowem.
Informacja o zaginięciu pary zelektryzowała bliskich i służby pod koniec sierpnia. Tuż przed wyłączeniem telefonów Jacek Pochman zamieścił w mediach społecznościowych krótki komunikat: „Pragnę wam podziękować za znajomość, już więcej się nie zobaczymy”. W podobnym tonie napisała jego żona Dorota, sugerując, że zostali pozbawieni całego dorobku życia.
Poszukiwania prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Działdowie. Z ustaleń wynika, że małżonkowie mogą podróżować srebrnym Fordem Mondeo o numerach rejestracyjnych WW 7864C. Policja apeluje do kierowców i mieszkańców o zwracanie uwagi na ten pojazd na parkingach, stacjach benzynowych czy leśnych drogach.
Sąsiedzki koszmar i spór z matką
Z ustaleń dziennikarza „Faktu”, który odwiedził lubelską Gręzówkę, wynika, że przed wyjazdem na Mazury para przez lata żyła w ostrym konflikcie rodzinnym. Dorota i Jacek dzielili niewielki parterowy dom z matką mężczyzny. Kobieta wykupiła budynek od gminy, wyremontowała go i przekazała synowi w ramach umowy dożywocia, gwarantującej jej prawo do zamieszkiwania w lokalu do śmierci.
Relacje domowników drastycznie pogorszyły się po pojawieniu się w domu nowej partnerki Jacka. Z relacji sąsiadów wyłania się obraz przedłużającej się wojny domowej:
Odcięcie mediów i utrudnienia: Po awanturach w budynku odłączono gaz, a starsza kobieta – jak twierdzą mieszkańcy wsi – w wyniku konfliktu o szambo została zmuszona do korzystania z zastępczych rozwiązań.
Próba sprzedaży z lokatorką: Małżeństwo wystawiło nieruchomość na sprzedaż wraz z mieszkającą w niej matką, wieszając baner przed posesją.
Interwencje policji: Wzywanie patroli do głośnych imprez i kłótni było w pewnym momencie codziennością.
Eksmisja i protest pod komendą
W sprawę zaangażowano sądy w Łukowie. Matka mężczyzny podjęła kroki prawne, by odwołać darowiznę. Ostatecznie małżonkowie musieli opuścić nieruchomość. Zanim wyjechali w rodzinne strony kobiety na Mazury, próbowali koczować pod Komendą Powiatową Policji w Łukowie, próbując zainteresować swoją sytuacją media.
— Policja z Działdowa poprosiła nas o sprawdzenie, czy nie przebywają pod ostatnim adresem na naszym terenie. Sprawdziliśmy, nie pojawili się tu. Innych czynności w tej sprawie nie wykonujemy — przekazał dziennikowi „Fakt” asp. szt. Marcin Józwik z KPP w Łukowie.
Powtórka z scenariusza?
Mieszkańcy Gręzówki oraz bliscy zaginionego – w tym jego brat – podchodzą do listy pożegnalnej z dużą dozą sceptycyzmu. To nie pierwsza tego typu sytuacja z udziałem pary. Kilka miesięcy temu, po publikacji analogicznego wpisu w sieci, służby odnalazły małżonków całych i zdrowych, gdy koczowali w samochodzie na jednym z MOP-ów przy autostradzie.
Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu Doroty i Jacka Pochmanów prośba o kontakt z KPP w Działdowie pod numerami: 47 732 32 00 lub 47 732 32 01, bądź z najbliższą jednostką policji pod numerem 112.
Dziennik FAKT
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze