We wtorek przed godziną 9:00 na ul. Przemysłowej w Łukowie, tuż przy Zakładach Mięsnych, doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. 34-letni kierowca Peugeota potrącił 63-letnią pieszą, która prowadziła wózek z rocznym dzieckiem. Do kolizji doszło na przejściu dla pieszych. Na szczęście zarówno kobieta, jak i dziecko nie odnieśli poważnych obrażeń.
Z ustaleń policji wynika, że kierujący Peugeotem nie ustąpił pierwszeństwa pieszym na przejściu, co doprowadziło do groźnej sytuacji. Mimo że nikomu nic się nie stało, kierowca został ukarany mandatem w wysokości 2 500 złotych oraz otrzymał 15 punktów karnych.
Surowa kara wzbudziła kontrowersje. Wysokość mandatu jest porównywalna z grzywną, jaką otrzymują pijani rowerzyści. Czy taka sankcja wystarczy, by poprawić bezpieczeństwo pieszych na przejściach?
Łukowska policja po raz kolejny apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności przy przejściach dla pieszych, zwłaszcza w pobliżu szkół, zakładów pracy i miejsc o dużym natężeniu ruchu.
Za uprzejmością City System Security udostępniamy nagranie z tego zdarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
zawsze kierowca winny zdarzenie było fakt ale widać jak pani idzie i nagle skręca na przejscie i wtargnęła prawie pod auta będące prawie na przejsciu nie można auta zatrzymać na metrze jak ktos wtargnie według mnie powinna ponieśc współudział i zostac ukarana za wtargnięcie a to że przepis sobie mówi kierowcy zawsze winni a tak nie powinno być
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ta kobieta powinna ponieść również prawne konsekwencje bujania w chmurach. To ona naraziła siebie, jak i dziecko zupełnie nie zwalniając i nie rozglądając się przed wejściem na przejście. Chore jest to, że zamiast tego konsekwencje ponosi jedynie kierowca, który miał znikomy czas na reakcję. Dlaczego kierowcy muszą myśleć za wszystkich, podczas gdy reszta uczestników ruchu sama z siebie wyzbywa się obowiązku myślenia, na rzecz przepisów. Przepisy przepisami, ale nie zwalniają one kogokolwiek z używania rozumu i niestety nie przynoszą ulgi w uszczerbku na zdrowiu. Dorośli ludzie, niech każdy pomyśli za siebie, to takich sytuacji będzie mniej. Nie ma się co oglądać na bubel w przepisach i przypłacać to swoim zdrowiem.
zawsze kierowca winny zdarzenie było fakt ale widać jak pani idzie i nagle skręca na przejscie i wtargnęła prawie pod auta będące prawie na przejsciu nie można auta zatrzymać na metrze jak ktos wtargnie według mnie powinna ponieśc współudział i zostac ukarana za wtargnięcie a to że przepis sobie mówi kierowcy zawsze winni a tak nie powinno być
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ta kobieta powinna ponieść również prawne konsekwencje bujania w chmurach. To ona naraziła siebie, jak i dziecko zupełnie nie zwalniając i nie rozglądając się przed wejściem na przejście. Chore jest to, że zamiast tego konsekwencje ponosi jedynie kierowca, który miał znikomy czas na reakcję. Dlaczego kierowcy muszą myśleć za wszystkich, podczas gdy reszta uczestników ruchu sama z siebie wyzbywa się obowiązku myślenia, na rzecz przepisów. Przepisy przepisami, ale nie zwalniają one kogokolwiek z używania rozumu i niestety nie przynoszą ulgi w uszczerbku na zdrowiu. Dorośli ludzie, niech każdy pomyśli za siebie, to takich sytuacji będzie mniej. Nie ma się co oglądać na bubel w przepisach i przypłacać to swoim zdrowiem.