27 medali, tytuł najlepszego zawodnika turnieju i dominacja na matach w Piasecznie – reprezentanci KSW Łuków wrócili z turnieju „Piaseczno Open” z tarczą. Podopieczni trenera Zenona Pawlikowskiego pokazali niszczycielską formę, a ich start w czternastej edycji zawodów był czymś więcej niż tylko sportową rywalizacją. To był brutalny pokaz siły przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski.
W minioną niedzielę Piaseczno stało się areną zmagań blisko 300 zawodników z 14 klubów. Choć konkurencja była ogromna, łukowscy kickbokserzy potraktowali ten start jako ostateczny sprawdzian. Za miesiąc w Bałtowie ruszają najważniejsze zawody w kraju – po tym, co zobaczyliśmy w Piasecznie, rywale mają powody do niepokoju.
Absolutną gwiazdą turnieju został Stefan Siemionek. Młody wojownik z Łukowa nie tylko wywalczył złoto w formule pointfighting (kat. -27kg), ale swoją techniką i determinacją przyćmił resztę stawki. Organizatorzy bez wahania wybrali go najlepszym zawodnikiem turnieju w kategorii dzieci. Stefan dołożył do swojego dorobku również brąz w wyższej kategorii wagowej, udowadniając, że nie boi się żadnego wyzwania.
ZOBACZ: Nocna akcja w Dąbiu. Strażacy gasili pożar na torowisku
Łukowianie zdominowali kilka kategorii wagowych, nie dając przeciwnikom szans na nawiązanie walki. W formule pointfighting na najwyższym stopniu podium stanęli także Wojciech Osiński, Oskar Trochimowski, Miłosz Sergiel oraz Leon Stępniak.
Równie widowiskowo wyglądały starcia w formule light contact. Tam bezkonkurencyjni okazali się Maciej Oponowicz oraz Jan Cisiak. Łączny dorobek 27 medali (w tym 7 złotych) to wynik, który stawia KSW Łuków w ścisłej czołówce klubów w tej części Polski.
Trener Zenon Pawlikowski nie kryje zadowolenia, ale tonuje nastroje. Turniej w Piasecznie był tzw. „startem kontrolnym”. Teraz kadra wraca do ciężkiej pracy w Łukowie, by za 30 dni w Bałtowie zawalczyć o najważniejsze trofea w sezonie. Forma jest, duch walki płonie – teraz czas na decydujące uderzenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze