Na zaledwie pięć dni przed uroczystym dzwonkiem rozpoczynającym rok szkolny, na sesji Rady Gminy Trzebieszów zapadła decyzja, która wywołała ogromne emocje. Zespół Szkolno-Przedszkolnego w Dębowicy z końcem sierpnia przestaje istnieć, a tamtejsza szkoła podstawowa i przedszkole od 1 września będą działać jako samodzielne placówki. Choć dyrektor Krzysztof Kazana ostrzegał przed potężnym chaosem organizacyjno-prawnym, radni większością głosów zatwierdzili wniosek wójta.
Nagła wrzutka do porządku obrad
Podczas sesji Rady Gminy Trzebieszów wójt Andrzej Hryciuk wniósł o zmianę porządku obrad i dodanie uchwały dotyczącej rozwiązania Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Dębowicy. Jak zaznaczył wójt, projekt tej uchwały był dzień wcześniej omawiany na wspólnych komisjach budżetu i edukacji.
Obecny na sali dyrektor placówki, Krzysztof Kazana, natychmiast zabrał głos i bezskutecznie apelował o wycofanie tego punktu. Wskazywał na całkowity brak wcześniejszych konsultacji w tej sprawie oraz bezpośrednie zagrożenie dla bezpiecznego startu roku szkolnego. Formalnie dyrektor nie miał jednak prawa złożyć takiego wniosku. Radni ostatecznie dopuścili temat pod głosowanie i przyjęli uchwałę stosunkiem głosów: 11 „za”, 1 „przeciw” oraz 2 „wstrzymujące się”.
Dyrektor ostrzega przed złamaniem prawa pracy i paraliżem
Przed podjęciem decyzji radnym odczytano pismo dyrektora, w którym szczegółowo opisał on, dlaczego likwidacja zespołu w tak krótkim czasie jest niemożliwa do prawidłowego przeprowadzenia:
Co ta zmiana oznacza w praktyce?
Zgodnie z zapisami nowej uchwały, jednostka budżetowa pod nazwą Zespół Szkolno-Przedszkolny w Dębowicy zostaje zlikwidowana z dniem 31 sierpnia 2026 roku. Od 1 września Szkoła Podstawowa im. Janiny i Jana Dębowskich oraz Przedszkole w Dębowicy stają się samodzielnymi jednostkami organizacyjnymi i będą działać na podstawie własnych statutów.
Jak wyjaśnia wójt Andrzej Hryciuk nauczyciele, pracownicy administracji oraz obsługi z mocy prawa staną się odpowiednio pracownikami szkoły podstawowej lub przedszkola – zależnie od swoich dotychczasowych obowiązków. Podobnie podzielone zostanie mienie należące do gminy, które dotychczas znajdowało się pod wspólnym zarządem zespołu.
Przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie toczą się już inne skargi dyrektora na wcześniejsze działania rady gminy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo Panie Wójcie, brawo! Ten człowiek już dawno nie powinien być dyrektorem. Tylko pytanie – dlaczego kosztem mieszkańców? Po co rozdzielać placówkę i narażać nas na większe wydatki? Przecież to my, mieszkańcy, za to zapłacimy. Dzieci coraz mniej, za chwilę może być jedna czy dwie grupy w przedszkolu, a trzeba będzie utrzymać dyrektorów, kadrę i pracowników. Współczuję tylko Pana żonie, bo pewnie teraz telefony się urywają i każdy będzie chciał coś załatwić albo przypodobać się władzy. Mam nadzieję, że nie będzie musiała wysłuchiwać tego całego „wazeliniarstwa” i że o wszystkim zdecydują uczciwe i przejrzyste konkursy. Czas pokaże, kto jest jakim człowiekiem. Przy takich zmianach zawsze pojawiają się osoby, które nagle bardzo chcą być blisko i mieć dobre relacje z władzą. Oby jednak przy podejmowaniu decyzji liczyły się przede wszystkim kompetencje i uczciwość, a nie to, kto potrafi najlepiej się przypodobać. Panie Wójcie, życzę siły, rozsądku i przede wszystkim dobrych decyzji dla mieszkańców.
Czy ta decyzja była dobra czas pokaże. Panie wójcie "KARMA WRACA", do pana też wróci.
Brawo Panie Wójcie, brawo! Ten człowiek już dawno nie powinien być dyrektorem. Tylko pytanie – dlaczego kosztem mieszkańców? Po co rozdzielać placówkę i narażać nas na większe wydatki? Przecież to my, mieszkańcy, za to zapłacimy. Dzieci coraz mniej, za chwilę może być jedna czy dwie grupy w przedszkolu, a trzeba będzie utrzymać dyrektorów, kadrę i pracowników. Współczuję tylko Pana żonie, bo pewnie teraz telefony się urywają i każdy będzie chciał coś załatwić albo przypodobać się władzy. Mam nadzieję, że nie będzie musiała wysłuchiwać tego całego „wazeliniarstwa” i że o wszystkim zdecydują uczciwe i przejrzyste konkursy. Czas pokaże, kto jest jakim człowiekiem. Przy takich zmianach zawsze pojawiają się osoby, które nagle bardzo chcą być blisko i mieć dobre relacje z władzą. Oby jednak przy podejmowaniu decyzji liczyły się przede wszystkim kompetencje i uczciwość, a nie to, kto potrafi najlepiej się przypodobać. Panie Wójcie, życzę siły, rozsądku i przede wszystkim dobrych decyzji dla mieszkańców.
Czy ta decyzja była dobra czas pokaże. Panie wójcie "KARMA WRACA", do pana też wróci.