Śledztwo w sprawie byłego organisty parafii NMP Matki Kościoła w Łukowie nabiera tempa. Jak ujawniliśmy jako pierwsi, sprawa dotyczy możliwego naruszenia przepisów Kodeksu Karnego, w tym prezentowania treści pornograficznych małoletniemu oraz demoralizacji. Teraz na jaw wychodzą zeznania ojca chłopca, który w rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim opowiedział, że jego syn otrzymywał od mężczyzny rozebrane zdjęcia i wyznania miłosne. Nastolatek, który był wierzącym ministrantem, po tym, co się wydarzyło, odwrócił się od Kościoła.
W rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim ojciec chłopca nie kryje żalu. Jeszcze w ubiegłym roku był dumny z syna, który został ministrantem. Paweł (imię zmienione przez redakcję) angażował się w życie parafii, przyjmował sakramenty, spowiadał się i marzył o grze na organach. Jego rodzina była przekonana, że rozwija się w bezpiecznym środowisku.
- Dziś przeklinam dzień, w którym przeniosłem się do tej parafii. Paweł był zawsze radosnym chłopakiem, a nagle coś się zmieniło. Stał się agresywny, zamknął się w sobie, nie chciał z nami rozmawiać – mówi roztrzęsiony ojciec.
Przełom nastąpił w styczniu tego roku. Matka chłopca przyłapała syna na nocnej wymianie wiadomości na Messengerze. Zaniepokoiło ją, że jedyną osobą, z którą wtedy rozmawiał, był organista. Kiedy wysłała mu SMS-a, mężczyzna natychmiast usunął się z komunikatora. Następnego dnia tłumaczył, że "lubi rozmawiać z jej synem".
Ojciec postanowił przejrzeć telefon chłopca. To, co zobaczył, go przeraziło.
- Znalazłem rozebrane zdjęcia organisty, wyznania miłosne i gejowską pornografię. Ręce zaczęły mi się trząść. Byłem wściekły na tego mężczyznę i na siebie, że nie potrafiłem uchronić własnego syna – wyznaje ojciec chłopca w rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim.
Po tym, co przeżył chłopiec, odwrócił się od wiary. Przestał chodzić do kościoła, odsunął się od rodziny i zdjął z szyi krzyżyk.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Łukowie. Śledczy potwierdzają, że postępowanie prowadzone jest z artykułu 200a par. 2 KK, który dotyczy składania propozycji o charakterze seksualnym osobom poniżej 15. roku życia. Za to przestępstwo grozi kara do 2 lat więzienia.
Dodatkowo, w zeszłym tygodniu nasz portal ujawnił, że sprawa toczy się także w oparciu o art. 200 §3 KK (prezentowanie treści pornograficznych małoletniemu) oraz art. 208 KK (rozpijanie nieletniego).
Tymczasem Kuria Diecezjalna w Siedlcach przyznaje, że nie prowadzi własnego dochodzenia. – Sprawa została zgłoszona do prokuratury i na tym nasza rola się kończy – podkreśla ks. dr Paweł Bielecki, rzecznik diecezji. Potwierdza też, że organista odszedł z parafii "za porozumieniem stron".
- Nie mamy informacji o innych niepokojących zachowaniach tego organisty wobec nieletnich – dodaje duchowny.
Mieszkańcy Łukowa nie kryją oburzenia. Tymczasem wciąż nie udało się znaleźć nowego organisty. Czy skandal wokół poprzedniego muzyka odstrasza kandydatów?
Paweł jest pod opieką psychologa. – Zaczyna cokolwiek mówić, ale jeszcze nie rozumie, jak został zmanipulowany – mówi jego ojciec w rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim.
Ojciec chłopca nie chce zrezygnować z wiary, ale zmienił parafię. – Tylko modlitwa daje mi siłę, inaczej bym się rozpadł – podkreśla.
Sprawa wciąż jest w toku. Będziemy informować o jej dalszym przebiegu.
Zobacz także: Łuków: Organista z Parafii NMP Matki Kościoła stracił pracę. W tle pornografia i demoralizacja! (NASZ NEWS)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A co to ma do rzeczy?
Dokładnie. Trzeba znać potrzeby syna to nie jest malutkie dziecko, może nikt nie chciał go wysłuchać wcześniej, może wcale nie był zmanimpulowany. Może poprostu znalazł kogoś kto go rozumiał i czuł to co on czuje. A organista ma psychologa?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
a moze dzieki temu ze pani minister wprowadzi tą ,,innosc,, dzieci lepiej zrozumieją ten swiat i nie dadzą sobą manipulowac takim organistom
Uważam iż po procesie sądowym, imię i nazwisko owego organisty powinno przedostać się do przestrzeni publicznej. Aby każdy kto będzie szukał nauczyciela gry na instrumentach, wiedział z kim może nawiązać relacje jego dziecko. Diecezja rozesłać odpowiednie rozporządzenie po wszystkich diecezjach i parafiach, aby nie zatrudnili go więcej.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A co to ma do rzeczy?
Dokładnie. Trzeba znać potrzeby syna to nie jest malutkie dziecko, może nikt nie chciał go wysłuchać wcześniej, może wcale nie był zmanimpulowany. Może poprostu znalazł kogoś kto go rozumiał i czuł to co on czuje. A organista ma psychologa?